Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Czas będzie się zdarzał coraz rzadziej

wtorek, 25 maja 2010 18:36
Po raz pierwszy od dawna byłem w księgarni. To znaczy książki kupuję regularnie, ale zazwyczaj robię to przez internet, za pośrednictwem księgarni Gandalf, a zamawiam tak, bo zraziłem się kiedyś, że większości książek, które chcę kupić zazwyczaj w księgarniach nie ma. Robię więc listę tytułów książek, które mnie interesują i zamawiam je z dostawą do domu. Dzisiaj poszedłem do Empiku i w ogóle nie umiałem się w nim znaleźć. Niby komunikaty wyraźne - tu proza polska, tam proza obca, tu kulinarne, tam motoryzacyjne, tu biografie, a tam audiobooki, a jednak nie udało mi się w ten sposób znaleźć żadnej z książek, które szukałem. A jedną z nich była "Kartoteka" Tadeusza Różewicza, czyli klasyka klasyki i sam pamiętam, że jak chodziłem do liceum, to w małej księgarni w małym mieście były zarówno zbiory dramatów Różewicza, jak i dramaty publikowane oddzielnie. No, ale inna prawda, że tę księgarnię cudną prowadziła cudna Sonia Janikowska, która dbała, znała, będąc księgarzem kompetentnym, zorientowanym, szukającym. Więc dobrze, poszedłem w tymże Empiku do działu informacja i usłyszałem, że "Kartoteki" jak i żadnego innego dramatu Różewicza w tej chwili nie ma, że owszem jeden egzemplarz jest w Empiku Junior i jeden w Galerii Mokotów. Ta wiadomość nie tylko mną wstrząsnęła, ale i wprawiła w kompletne osłupienie. Bo oto, w stolicy średniej wielkości kraju, jeden z najbardziej znanych dramatycznych utworów, jeden z najważniejszych w powojennej dramturgii, nie istnieje. No, pomijając te dwa pojedyncze egzemplarze, które się jakoś ostały. Z tą wiadomościach na barkach poszedłem do małej, niesieciowej księgarni. "Niestety, nie mamy. Nie jest wznawiana. No, może gdyby była jakaś okazja, nagroda, NIKE na przykład, gdyby pan Różewicz zmarł na przykład, to szansa na wznowienie, a i pewnie na wypchnięcie z magazynów już wydanych egzemplarzy, jest duża".
Zaczynam dzisiejszy wpis od tej pouczającej historii, bo uświadamia ona, jakie jest obecnie miejsce kultury we współczesnym świecie. Żadne. I można by długo jeszcze na ten temat, ale chyba nie warto.
W kolejnej małej księgarni, oczywiście po "Kartotece" nawet zapach nie został, ale nagle - i to wyeksponowane - były książki, których szukałem. Poczułem się jak w gabinecie doktora Paj-Chi-Wo, bo rzeczywiście księgarnia była jak zaczarowana. Kiedy zapytałem o nowy tomik Ewy Lipskiej "Pogłos" nie tylko go dostałem, ale i pani powiedziała mi, że wyszedł też nowy tomik Urszuli Kozioł "Horrendum" (oba wydane przez Wydawnictwo Literackie). Ale udało mi się też kupić wznowienie książki Krzysztofa Kąkolewskiego "Co u pana słychać" (Zysk i S-ka, 2010) czyli dziesięć reportaży o powojennej moralności zbrodniarzy hitlerowskich, tę książkę często polecałem studentom, ale z braku wznowień, do bibliotek docierało niewielu. Więc jest w końcu! A tu trafiłem jeszcze na nowe przekłady Jesienina "Kamieniem strącam księżyc" (przekłady Adam Pomorski). Czy ta księgarnia naprawdę istniała? Zaczynam mieć wątpliwości.
Ale książki wciąż leżą na biurku, całkiem realne, namacalne. A może to ja się jeszcze nie zbudziłem.
Całe popołudnie wędruję ścieżkami słów Ewy Lipskiej, poetki dla mnie ważnej, jednej z najważniejszych. Zaznaczam te fragmenty, które chciałbym znać na pamięć:

Płótno traci wzrok.
W kieliszku kamień wina.
(...) Czas będzie się zdarzał coraz rzadziej.


(z wiersza "Martwa natura")

I już mam kilka swoich ulubionych, pierwszych ulubionych wierszy. Dzisiaj jeden z tego kruchego, poruszającego, a jednak ostatecznego tomu.

Ewa Lipska

"Co jakiś czas"

Co jakiś czas wraca miłość i
niewidome noce podczas których
możemy liczyć jedynie na dotyk.

Co jakiś czas ta sama hotelowa restauracja.
Stół nakryty pościelą. Zbiegły z zaświatów
oddech na twarzy kelnera.

Co jakiś czas ktoś grzebie w kieszeniach
naszej śmierci. W lęku który
drze się jak ptak na ostrym dyżurze.

Co jakiś czas ktoś podobny do nas.
W tej samej hotelowej restauracji.
Z tym samym liczydłem które
odejmuje mu rozum.

I z tą samą miłością
która płaci mandat
za przekroczenie
tych samych błyskawic.

(z tomiku "Pogłos", Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2010)
Podziel się
oceń
2
4


niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  806 752  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

Agencje, które mnie reprezentują

Blisko

Blogi

Intrygujące

Kino

Literatura

Muzyka

Pamięć

Paryż/Paris

Prasówka

Radio/TV

Sztuka

Teatr

Uczta Babette

Ważne

Wydawcy moich książek

O mnie

Autor książek m.in. "Rozum spokorniał. Rozmowy z twórcami kultury" (2000), "Bagaże Franza K. czyli podróż, której nigdy nie było"(2004), "Bądź moim Bogiem" (wydawnictwo WAB 2007), dedykowanej postaci Wiery Gran, "Hotel Europa. Rozmowy" (Prószyński i S-ka 2009) a także ukazującej się właśnie książki "Spełniony" - wywiadu-rzeki z Marianem Kociniakiem. Autor sztuk teatralnych: "Na gałęzi", "Biografia", "Uwaga - złe psy!", "Naznaczeni", "Błękitny diabeł", "SM", "First Lady", "Oczy Brigitte Bardot" a także scenariuszy spektakli "Patty Diphusa" wg. Pedro Almodovara i "Marilyn i Papież".
Kontakt:
Agencja Artystyczna GreenLight
agata.kabat@greenlight.art.pl (Agata Kabat)
www.greenlight.art.pl (PROWADZI RÓWNIEŻ SPRZEDAŻ MOICH KSIĄŻEK)
a także
Agencja Artystyczna GRAMI: www.grami-art.pl
TUTAJ KUPISZ TEŻ MOJE KSIĄŻKI

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości